Ja jeszcze zakładam, że podróże międzygwiezdne są możliwe, a mogą po prostu nie być.
Dlatego nawet jak są inni to i tak pomrzemy w wielkiej kosmicznej pustce osobno.
Co ma sens, bo jeżeli entropia rządzi wszechświatem, a my pomagamy ją szybciej przerabiać lokalnie, to nie ma sensu pozwalać na podróże międzygwiezdne.
Sens mają jedynie lokalne byty, które szybciej przybliżają kosmos do śmierci cieplnej.
jak ktoś potrafi pokonywać lata świetlne uzyskując prędkości bliskie światła albo zakrzywiając czasoprzestrzeń to na pewno sobie poradzi ze zdalnym skanowaniem planet, czy jest na nich cokolwiek interesującego, a nie kolejne homonidy, z rozumem zwierzęcia
na pewno nie musi lądować i chodzić po lesie
no najwyżej kosmiczny antropolog co chce poznawać zwyczaje zwierząt
taka kosmiczna Jane Goodall daje nadzieję, ale na pewno jak potrafi latać między gwiazdami to potrafi obserwować bez ingerencji, np. wychodzą poza fazę fal materialnych, czyli będzie dla nas i tak niewykrywalna
to jest dopiero założenie, bo njusami NASY o potencjalnych bakteriach na Wenus czy Marsie nikt się nie interesował poza przelotną wzmianką w mediach
Dodatkowo dla nas to jest coś niespotykanego, za to dla kosmitów takie cywilizacje jak nasza, mogą być powszednim błotem, jak dżownice po deszczu.
Joe Davis is an artist and a research affiliate at Massachusetts Institute of Technology. In the mid-1980s, he became concerned that no image of humans had been sent into space representing the details of human genitals or reproduction.
So he led a project to transmit the sounds of vaginal contractions towards neighbouring star systems. To do so, he recorded the vaginal contractions of ballet dancers.
The messages were to be sent from MIT's Millstone Hill Radar to Epsilon Eridani, Tau Ceti and two other stars. However, only a few minutes of footage was transmitted before the US air force, which had jurisdiction over the facility, shut the project down.
Nevertheless, the vaginal sounds that were sent will have reached Epsilon Eridani in 1996 and Tau Ceti in 1998. It is unclear what sort of reply we should expect.
Moja nowa hipoteza jest następująca:
insecure chopłczyki, inceligencja polska, ma niski status wśród mężczyzn, proper facetów.
Dlatego tak namiętnie mają potrzebę wypowiadania się do zwłaszcza kobiet, gdzie w końcu mogą dać upust swoim potrzebom dominacji, bo kobiety (statystyczne) wyrosłe w rzeczywistości, są nauczone ignorować, cierpliwie wysłuchiwać, nie wchodzić w dyskusje, nie kwestionować, nie przerywać, gdy samczyk, który może stanowić potencjalne zagrożenie się wypowiada.
Oni traktują kobiety jako podrzędne, dlatego tak im namiętnie tłumaczą w komentarzach, dlaczego się mylą.
Jestem profesórem docentem Incelologi Antropologicznej, Uniwersytetu Oparcia Krzesła.
Konto tymczasowe.