Show newer

Kontekst - sakowski płakał w sądzie że przez MAJĘ HEBAN nie sprzedali mu naczosów w barze

@franekvetulani nie rozumiem, czemu przy tym przejściu nie ma w ogóle ograniczenia do 30km/h tylko zwykły teren zabudowany.

Tam jadąc więcej nie ma odpowiedniej widoczności (nawet po poprawkach wprowadzonych już po 2017: malowaniu i doświetleniu)

Żadnych "postanowień noworocznych". Żadnych farmazonów spod znaku "koniec z narkotykami", "koniec toksycznych znajomości", "od tego roku sie zmieniam". Zmiana jest procesem a nie wydarza się w jednej chwili. A jedyne znajomości z jakimi trzeba skończyć i to definitywnie (nieodwracalnie i ostatecznie) to znajomości że skompromitowanymi pijawkami z klasy panującej, z wielkopaństwem mającym prywatne jachty, odrzutowce, zamki i loty w kosmos z szampanem albo kaprysy jak kupowanie sobie Twittera tak jak się kupuje gumę do żucia w osiedlowym sklepie za rogiem. A jak tam wasz

Przejscie dla pieszych na którym 2 marca 2017 r. śmiertelnie został potrącony mój dziadek Jerzy Vetulani.

2 marca 2017 roku wieczorem Jerzy Vetulani został potrącony przez samochód na przejściu dla pieszych bez sygnalizacji świetlnej i doznał poważnych obrażeń. Do zdarzenia doszło w Krakowie na ulicy Balickiej, w rejonie skrzyżowania z ulicą Zielony Most, gdy Jerzy Vetulani wracał z pracy w Instytucie Farmakologii PAN pokonując dobrze sobie znaną trasę do pętli tramwajowej w Bronowicach, którą zwykle wracał pieszo z pracy do domu.

Jerzy Vetulani został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Przebywał w Centrum Urazowym Medycyny Ratunkowej i Katastrof Szpitala Uniwersyteckiego, pod opieką zespołu Jerzego Wordliczka. Miał liczne obrażenia wewnętrzne. Jegostan bezpośrednio po wypadku lekarze określili jako ciężki, ale stabilny.
Zmarł w szpitalu 6 kwietnia 2017, nie odzyskawszy świadomości.

Jerzy Vetulani został pochowany 18 kwietnia 2017 w alei zasłużonych cmentarza Rakowickiego w Krakowie. Pogrzeb miał charakter świecki. W roli mistrza ceremonii wystąpił Alek Janicki. Przemawiali m.in. prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, prezes Polskiej Akademii Umiejętności Andrzej Białas, poseł na Sejm Józef Lassota, dyrektor Instytutu Farmakologii PAN Władysław Lasoń oraz Jerzy Mikułowski Pomorski.

21 września 2017 zmarła moja babcia Maria Vetulani, wdowa po moim dziadku.

Sprawcą wypadku, w którym ucierpiał Jerzy Vetulani, był Iwo P., trzydziestodwuletni kierowca dostawczego samochodu Volkswagen Caddy. Po potrąceniu pieszego kierowca zatrzymał się, wezwał na miejsce zdarzenia pogotowie i udzielił poszkodowanemu pierwszej pomocy. Został zbadany przez służby na obecność alkoholu, był trzeźwy. Prokuratura postawiła kierowcy zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

Według biegłego sądowego, kierowca dojeżdżając do przejścia „nie zachował należytej ostrożności, nie obserwował właściwie drogi i świadomie przekroczył dopuszczalną prędkość samochodu” o co najmniej piętnaście kilometrów na godzinę, poruszając się z prędkością udowodnioną sześćdziesięciu pięciu kilometrów na godzinę w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50km/h.

Heloł, w kolorowej czapeczce ze śmigiełkiem. tak będę wkraczał w 2024 rok. Rok w którym trzeba nareszcie obalić kapitalizm i zaprowadzić demokrację, tzn. dyktaturę proletariatu. Z farcikiem.

Przypominajka że jest to 2024 r. naszej ery (w skrócie: n.e.) a nie żaden 2024 r. po Chrystusie. Jezus Chrystus jest postacią mitologiczną lub legendarną i nie ma dostatecznych dowodów by uznać go za postać realnie istniejącą tzw. "postać historyczną".

Aha no i

Lubię kakao ale tylko na mleku wegańskim i bez przesady (import owoców kakaowca to 100% kolonializm). Co do metaforycznego znaczenia "kakao" to dziadek Jerzy Vetulani nauczył mnie takiego wierszyka: "Siedzi misio na kanapie, palcem w dupie drapie. Co wydłubie to zajada - jaka pyszna czekolada!"

Julian Tuwim
Mój dzionek

Le­d­wo sło­necz­ko ude­rzy
W okno zło­ci­stym pro­my­kiem,
Bu­dzę się hoży i świe­ży
Z an­ty­pań­stwo­wym okrzy­kiem.

Za­nu­rzam się aż po uszy
W mi­łej mo­ral­nej zgni­liź­nie
I naj­ser­decz­niej uwła­czam
Bogu, ludz­ko­ści, oj­czyź­nie.

Ko­mu­ni­zu­ję go­dzin­kę,
Za­tru­wam du­cha, a póź­niej
Albo szka­lu­ję tro­szecz­kę,
Albo, gdy świę­to jest, bluź­nię

Za­śmie­cam ję­zyk z lu­bo­ścią,
Znie­pra­wiam, do złe­go ku­szę,
Za­ku­sy mam bol­sze­wic­kie
I są­czę jad w mło­de du­sze.

Cza­sem mnie wuj­cio od­wie­dza,
Miły, nie­chluj­ny sta­ru­szek,
Czy­ta­my so­bie, czy­ta­my
Tal­mu­dzik, Szul­chan-Aru­szek.

Z wuj­ciem, jew­re­jem bro­da­tym,
Emi­sa­riu­szem so­wie­tów,
Śpie­wa­my pierw­szą bry­ga­dę,
Cho­dzi­my do ka­ba­re­tów.

Od ofi­ce­rów zna­jo­mych
Wy­łu­dzam w cza­sie ko­la­cji
Se­kre­cik ja­kiś szta­bo­wy
Lub pla­nik mo­bi­li­za­cji.

Czę­sto mam mi­sje spe­cjal­ne
To w Dru­skien­ni­kach, to w Kiel­cach
I wy­wro­tow­ców wer­bu­ję
Na roz­kaz Mo­skwy do Strzel­ca.

Do domu wra­cam po­god­ny,
Lek­ki jak mała pta­szy­na,
W ci­chym miesz­ka­niu na Chłod­nej,
Cze­ka dru­kar­ska ma­szy­na.

Od­bi­jam so­bie, od­bi­jam
Zie­lo­ne do­lar­ki ślicz­ne,
Ko­mu­ni­stycz­ną bi­bu­łę,
Bro­szur­ki por­no­gra­ficz­ne.

A po­tem mała or­gij­ka
W ra­mio­nach pło­mien­nej Chaj­ki!
(Mam w domu taką sa­dyst­kę
Z od­sskiej cze­re­zwy­czaj­ki.)

I choć mam mi­lion roz­ko­szy
Od Chaj­ki krwa­wej i ry­żej,
To cięż­ko mi! Nie na ser­cu,
Lecz wprost prze­ciw­nie i ni­żej.

Niech się cię­ża­rem tym ze mną
Po­dzie­li któ­ryś z ro­da­ków!
Mój Boże ile tam sie­dzi
Głu­pich en­dec­kich pi­sma­ków.

Ktoś: wyjdź na zewnątrz żeby odetchnąć i oczyścić głowę

Na zewnątrz:

17 lipca 2023 r. zostałem zatrzymany przez policję na proteście antyrządowym pod Wawelem w Krakowie za stanięcie obok Babci Kasi z transparentem "Prezes Jarosław Kaczyński to pasożyt" oraz transparentem wyrażającym solidarność z kobietami prześladowanymi przez fanatyczną katoprawicową władzę.

Trafiłem do aresztu na ponad czterdzieści godzin. W więzieniu spędziłem dwie noce pod rząd. Byłem w tym czasie dowożony na komisariat przy ulicy Szlak na przesłuchania, a także do pracowników medycznych na przymusowe pobranie mi krwi, ponieważ policjanci podejrzewali, że mogę być zarażony wirusem HIV.

O sprawie NIE NAPISAŁO oko.press, chociaż rozmawiałem wtedy dość długo o tym co się wydarzyło z dziennikarzem oko Krzysztofem Boczkiem.

Jebać pseudodziennikarzy, którzy wycierają sobie gęby sloganem "wolne media". Człowiek może wyjść z Gazety Wyborczej, ale Gazeta Wyborcza nie wyjdzie z człowieka.

Wideo: Hubert Znajomski

Show older
CleverLibre Social

CleverLibre Social is an inclusive social instance for open discussion, learning, and community.
All cultures welcome.
Hate speech and harassment strictly forbidden.